Przemysław Brzdąk

adwokat

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Sed vehicula mi sit amet tellus feugiat; a tempor ligula cursus. Phasellus euismod arcu id finibus aliquam!
[Więcej >>>]

Emergency button

Lex perpetua?

Przemysław Brzdąk22 czerwca 2018Komentarze (0)

 …Wieczna radość, wieczne pióro, wieczna zmarzlina, wieczny pokój, a może miało być: „wietrzny”, wieczna światłość – oj, chyba „wiekuista”… Co jeszcze może być wieczne? – James siedział już czwartą godzinę przy biurku i walczył. Walka była nierówna, bo prowadzona z trzema przeciwnikami na raz: ze zmęczeniem, przejedzeniem i krzyżówką, która robiła wszystko co w jej mocy, by nie zostać rozwiązaną.

– A może wieczne odpoczywanie? – James usłyszał znajomy głos.

– Ależ mecenasie, nie potrzebuję pańskiej ironii. Mam ostatnio sporo na głowie, a w dodatku jeszcze żona gnębi mnie, bym dla gimnastyki umysłu rozwiązał przynajmniej jedną krzyżówkę dziennie. Wieczorem sprawdza czy zadanie zostało odrobione i od tego uzależnia to, czy należy mi się kolacja, czy też nie – odparł podirytowany przedsiębiorca.

– Proszę wybaczyć. Nie chciałem pana urazić. Pozwoliłem sobie jedynie na taki niewinny żarcik. A co do krzyżówek, to jak widzę wprowadzony przez pańską małżonkę system działa, bo wygląda pan zdecydowanie… zdrowiej. Poza tym proszę się tak tym nie zamęczać, z prezydentem, który nagminnie rozwiązywał wszystkie krzyżówki i zgarniał również wszystkie wygrane, nie ma się pan co mierzyć. Dodatkowo musiałby pan jeszcze przeskoczyć przez płot. – adwokata wyraźnie bawiła tą sytuacją – Skoro jednak dotknęliśmy już problemu wieczności, to może chce pan się dowiedzieć, co czas ma do wzorów przemysłowych? – zapytał prawnik.

– Przypuszczam, że niewiele. Przecież musi to być tak, jak np. z kupnem działki. Kiedy ją kupię, jestem jej właścicielem i tak już jest aż do mojego końca; oczywiście pod warunkiem, że wcześniej jej z zyskiem nie sprzedam – z wyraźną dumą odpowiedział pan Wzorowy.

– Widzę, że odrobił pan lekcję z prawa własności. Bardzo dobrze, bardzo dobrze. Muszę jednak pana zmartwić. To co odnosi się do własności rzeczy, nie ma w zasadzie przełożenia na prawa własności intelektualnej. Mówiliśmy o tym wielokrotnie. Nie możemy zatem – parafrazując tytuł pewnej poczytnej książki – stwierdzić, że prawo własności intelektualnej, a w tym i prawo z rejestracji wzoru przemysłowego to „lex perpetua”.

– Jakie? Leks z parapetu? Czy może pan przestać przy mnie używać podwórkowej łaciny, bo coraz bardzie mnie to irytuje! – wykrzyknął, wyraźnie już zdenerwowany biznesmen.

– Dobrze. Na przyszłość będę już używał wyłącznie polszczyzny. A wracając do sedna, czyli prawa własności intelektualnej są czasowo ograniczone. To oznacza, że przysługują one uprawnionemu przez ściśle oznaczony okres, który nie może zostać wydłużony.

– Proszę o konkrety. Jak to się ma do mojego detektora? – zapytał James.

– Jak już pan wie, pański detektor jest nośnikiem kilku praw własności przemysłowej, w tym i prawa z rejestracji wzoru przemysłowego. Oczywiście o ile zdecydował się pan na dokonanie takiej rejestracji. A zdecydował się pan, nieprawdaż?

– No, jakby to powiedzieć… – niepewnie wydukał przedsiębiorca

– Na razie zostawmy ten temat. Wracając natomiast do czasowych granic ochrony prawa z rejestracji wzoru przemysłowego, to okres ochrony przewidziany został na 25 lat. Jest to okres maksymalny i nie może on być już przedłużony – wyjaśnił prawnik.

– Czy to oznacza, że po 25 latach nie mogę już korzystać z mojego wzoru? – dopytywał wyraźnie zaniepokojony przedsiębiorca.

– Tak. Po 25 latach, mówiąc w dużym uproszczeniu, pański detektor, jako wzór przemysłowy, przestanie być pańską własnością. Każdy więc będzie mógł bezkarnie wykorzystać ten wzór i wypuszczać na rynek kopie pana urządzenia, w dokładnie takim kształcie i z takimi samymi właściwościami, a Pan będzie mógł tylko zagryzać zęby ze złości. Chyba, że – w co nie wątpię – do tego czasu wypuści pan na rynek jeszcze dziesiątki innych urządzeń, które odniosą sukces taki sam, jak obecnie detektor. Wówczas konkurencja będzie mogła sobie kopiować do woli, bo nie będzie to miało dla pana jakiegokolwiek znaczenia gospodarczego.

– Oby tak było – rozmarzył się przedsiębiorca. – Ale proszę mi jeszcze opowiedzieć więcej na temat czasu ochrony. Kiedy się zaczyna? Czy są jakieś dodatkowe kruczki prawne, które by sprawiały, że te 25 lat to niezupełnie gwarancja dla biznesmena, że tyle lat będzie korzystał z wytworu swojego intelektu bez obaw, że ktoś może go legalnie wykorzystać bez jego zgody i wiedzy?

– Czas ochrony w przypadku wzorów przemysłowych rozpoczyna się od momentu zgłoszenia wzoru; czyli w chwili, gdy wniosek o udzielenie prawa z rejestracji danego wzoru fizycznie wpłynie on do Urzędu Patentowego. Natomiast okres 25 lat… Hmm, jak by to panu najlepiej wytłumaczyć? Może tak: załóżmy, że siedzimy w najlepszej japońskiej restauracji…

– Panie mecenasie, proszę o inny przykład, bo nawet wirtualnie nie jestem w stanie przełknąć ani kawałka sushi.

– No dobrze. W takim razie może inny przykład będzie dla pana bardziej strawny. Proszę sobie wyobrazić, że chce Pan kupić dla córki plastelinę. Podchodzi pan do sprzedawczyni i mówi „Szanowna Pani, w tym jakże pięknym dniu, chciałbym nabyć, drogą kupna, plastelinę dla mojej progenitury. Zaznaczę jednakże, że musi ona być w kolorze lazurowym, niczym Ocean Atlantycki u wybrzeży Madery.” Sprzedawczyni uśmiecha się do Pana i podaje tę plastelinę, ale zaznacza, że może ją pan kupić (plastelinę oczywiście, nie sprzedawczynię), tylko kawałek po kawałku, a dokładnie w pięciu równych kawałkach, po 5 zł za jeden kawałek. I dodatkowo między zakupem każdego z nich musi upłynąć 5 minut. Czyli ma pan 25 minut na zakup całej interesującej pana ilości plasteliny.

– Tak samo mniej więcej jest z czasem trwania prawa z rejestracji wzoru przemysłowego. Ogólny czas ochrony wynoszący, jak już pan wie, 25 lat, został podzielony na 5-letnie odcinki. Warunkiem udzielenia ochrony na kolejny okres jest uiszczenie opłaty.

– Bardzo… Hmm… plastycznie opisał pan to rozbicie czasowe. A co w sytuacji, gdy nie kupię kolejnego kawałka plasteliny? Mogę go dokupić później? Na przykład po upływie 2 dni?

– Oczywiście plastelinę może pan kupować kiedy pan chce – odrzekł, ucieszony faktem, że jego przykład trafił do Jamesa, mecenas. – Ale z wzorami przemysłowymi już tak łatwo panu nie pójdzie. Aby mógł pan nieustannie, przez 25 lat, cieszyć się ochroną wynikającą z posiadania prawa, z rejestracji wzoru przemysłowego, musi pan również systematycznie uiszczać opłaty za kolejne „kawałki plasteliny”, to znaczy za kolejne okresy ochronne. Opłata za kolejny okres ochronny powinna być wniesiona najpóźniej w ostatnim dniu, w którym upływa poprzedni okres ochronny. Jest też możliwość zapłacenia tej opłaty po terminie. Jest to wersja dla spóźnialskich, ale o tym nie będę się tutaj rozwodził. Pewnie autor naszej opowieści nie odmówi sobie przyjemności by napisać o tym w komentarzu ;-).

– Czyli, można stwierdzić, że w przypadku ochrony wzorów przemysłowych: „czas to pieniądz” – podsumował, nadzwyczaj trafnie przedsiębiorca.

– Tak, i to niemały pieniądz. Samo zgłoszenie wzoru przemysłowego to wydatek 300 zł, do tego dochodzą jeszcze opłaty za kolejne lata ochrony, które wynoszą od 150 do 2000 zł – odpowiedział mecenas.

– Nie ma nic za darmo – z zadumą zauważył James. – A czas nie po raz pierwszy okazuje się być bardzo kosztowny.

– No dobrze. Przypuśćmy, że mam już zgłoszony i zarejestrowany wzór przemysłowy. Czas sobie płynie i płynie, włosy mi siwieją lub wypadają, kończy się 25. rok od chwili zgłoszenia i…

– Pana wzór nie jest już pana wzorem. Wchodzi on do czegoś, co nazywamy fachowo „domeną publiczną” i każdy może sobie z takim wzorem robić praktycznie wszystko, np.: kopiować, wykorzystywać do własnych potrzeb, przekształcać i dokonywać innych modyfikacji. A to wszystko w dodatku bez jakiejkolwiek kontroli z pana strony, bez pańskiej zgody i akceptacji.

– Proszę nie mówić ani słowa więcej – podniesionym głosem zaprotestował pan Wzorowy. – Każdy może robić co mu się podoba z moim „dzieckiem”? To chce pan powiedzieć?

– Dokładnie tak – odpowiedział prawnik, starając się włożyć w te dwa słowa tyle empatii, na ile tylko stać prawnika zajmującego się prawem własności intelektualnej.

– Och, moje słabe serce… – wydusił jeszcze z siebie James.

*****

Drogi Czytelniku, z lektury poprzednich wpisów znasz już różnice pomiędzy prawem własności w rozumieniu takim, jakim operuje nim Kodeks cywilny a własnością intelektualną. Jedną z nich jest wspomniany już przeze mnie ograniczony czasowo zakres ochrony. Zatem prawa własności intelektualnej, zgodnie z przyjętym zarówno w aktach prawa międzynarodowego – w tym przede wszystkim w konwencjach i umowach międzynarodowych – jak i w prawie polskim, mają ściśle określony okres, w którym twórca, uprawniony do danego prawa, może z niego korzystać.

Polski ustawodawca w ustawie Prawo własności przemysłowej zapisał, powielając w tym zakresie regulacje międzynarodowe, że praktycznie wszystkie prawa własności przemysłowej będą miały charakter czasowo ograniczony. Precyzyjnie natomiast rzecz ujmując należałoby stwierdzić, że ochrona wynikająca z faktu udzielenia prawa ochronnego (prawa z patentu, prawa z rejestracji) jest udzielana na określony czas, po upływie którego, konkretne prawo „wchodzi do domeny publicznej”. Oznacza to, że może być niemalże bezkarnie wykorzystywane przez podmioty, które z ochrony takiej nie korzystały.

Udzielenie ochrony wiąże się natomiast z koniecznością przeprowadzenia procedury zgłoszeniowej (rejestracyjnej) w Urzędzie Patentowym, a także poniesienia opłat. W prawie własności przemysłowej dokonano bowiem ścisłego powiązania kwestii odpłatności za udzielenie ochrony z czasem na jaki taka ochrona ma być udzielona.

Jak to obrazowo przedstawił panu Wzorowemu jego prawnik, zazwyczaj jest tak, że całkowity czas ochrony przewidziany jest na ściśle oznaczony okres. W przypadku wzorów przemysłowych wynosi on maksymalnie 25 lat. Okres ten został jednak podzielony na pięcioletnie odcinki, a ich przedłużenie uzależnione jest od uiszczenia opłat. Tak więc model ochrony wynikający z udzielenia prawa z rejestracji wzoru przemysłowego wygląda następująco:

Przedsiębiorca, który uzyskał prawo z rejestracji, po uiszczeniu opłaty za pierwszy okres ochrony, uzyskuje na okres 5 lat monopol na korzystanie z danego wzoru przemysłowego. Jeszcze przed upływem tych 5 lat, przedsiębiorca, jeżeli nadal chce korzystać na wyłączność z danego wzoru przemysłowego, uiszcza kolejną opłatę i może korzystać ze „swojego” wzoru przez następne 5 lat itd., aż do 5. okresu ochrony, a więc do upływu 25 lat, liczonych, co trzeba podkreślić, od daty zgłoszenia wzoru w Urzędzie Patentowym, nie zaś od momentu udzielenia prawa z rejestracji.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Przemysław Brzdąk Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Przemysław Brzdąk z siedzibą w Kobiernicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria@adwokatbrzdak.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: